Ten wpis miał powstać w moje urodziny szóstego lipca. Tak się składa, że w ten sam dzień zwykła obchodzić swoje urodziny Frida Kahlo (aczkolwiek inny rocznik). 

Artystka, którą cenię za odwagę i umiejętność przelania na płótno emocjonalnej interpretacji kobiecości, a także człowieczej niezłomności w obliczu cierpienia i choroby. Za to, że pokazała, jak cieszyć się życiem, mimo wszystko i dzięki wszystkiemu. Na zawsze pozostanie moją inspiracją.